PORADY

Jak i czym myć rośliny domowe

Rośliny jak to rośliny, mają liście – i nie ważne, czy małe czy duże, z włoskami na liściach czy bez, pnące czy zwisające – wszystkie zbierają kurz i brud. Te o dużych i skórzastych liściach (np. fikus lyrata / dębolistny) to rekordziści w zbieraniu tumanów kurzu, a te drobnolistne (jak np. bluszcz) oraz kłujące to spore wyzwanie dla każdej perfekcyjnej pani / pana domowej dżungli. Dlaczego czystość dla roślin jest ważna? I jak myć różne gatunki roślin? O tym jest ten poradnik. Zapraszam do lektury. 🙂

Czyste liście – dlaczego to takie ważne?

Czysta roślina to szczęśliwa i zdrowa roślina. Po pierwsze, wynika to z faktu, że czyste liście pochłaniają więcej światła i cały proces fotosyntezy przebiega lepiej, efektywnej. A skoro tak, to ma to też pozytywny wpływ na proces wzrostu danej rośliny. Chcecie, żeby roślinność Wam pięknie i szybko rosła? Myjcie liście! A po drugie – i bardzo ważne – mycie liści to bezcenna profilaktyka przeciwko szkodnikom. Przędziorek czy wciornastek – te wstrętne robale nie lubią czystych roślin, bo kochają suche powietrze i kurz. Jeśli myjecie rośliny regularnie oraz podnosicie wokół nich wilgotność powietrza, to działacie profilaktycznie. Takie to proste! No dobra, to teraz – jak się zabrać za to wielkie mycie?

Metody mycia roślin

Pamiętajcie, że nie ma jednej uniwersalnej metody mycia wszystkich roślin domowych. Poniżej polecam 3 metody, które stosuję w dopasowaniu do gatunku, a dokładnie:

  • rośliny szerokolistne – ręczne mycie za pomocą szmatki,
  • rośliny o liściach kutnerowatych (czyli z włoskami) i kaktusy – miękki pędzel,
  • rośliny drobnolistne – zraszanie.

Ręczne mycie liści – czyli szmatka i woda (i opcjonalnie – naturalne mydło lub płyn)

Tradycyjna szmatka lub gąbka i miska miękkiej, przegotowanej wody to czasochłonna metoda mycia roślin, ale w mojej opinii -niezastąpiona, najskuteczniejsza i najlepsza. Wybieramy ją dla roślin o większych liściach, bez włosków czy kolców. Stosując tę metodę należy pamiętać o tym, by nie używać wody prosto z kranu (taka woda jest za twarda), używać zawsze czystej ściereczki oraz by podczas mycia podtrzymywać liście od spodu ręką. Należy być też delikatnym, by nie uszkodzić liści.

Metodę tę można i warto rozszerzyć o dodatek naturalnego mydła lub płynu do naczyń. W przypływie improwizacji 1,5 roku temu sięgnęłam po naturalny płyn do mycia naczyń Yope (nie, nie jest to żadne lokowanie produktu, ale ekipę Yope ciepło pozdrawiam) i jak wiecie z mojego Instagrama – ten płyn od tamtej pory już ze mną pozostał (uprzedzając pytania: stosuję serię z bergamotką). Dlaczego tak? Po dodaniu do miękkiej, przegotowanej wody  płynu Yope okazało się, że dużo łatwiej ściągnąć z liści kurz (bo nic się nie rozmazuje, a kurz łatwiej spłukać ze szmatki), co więcej – liście po umyciu pięknie lśnią (by uzyskać ten efekt, podczas mycia polecam lekko polerować liście szmatką). Ten błysk widać idealnie na liściach monstery, fikusa dębolistnego, epipremnum czy filodendrona. Efekt WOW po umyciu – gwarantowany. I wiecie co jeszcze? Przędziorek i wciornastek nie lubią dodatku mydła. Tak tylko podpowiadam. ^^

OK – to teraz przepis na moją miksturę z Yope w roli głównej (czuję się jak Małgosia Rozenek):

  • 1 – 1,5 litra przegotowanej, miękkiej wody
  • 1 doza z pompki płynu do naczyń lub mydła do rąk (ja polecam Bergamotkę Yope, bo sama używam i jestem zachwycona efektem)
  • ściereczka do mycia i lekkiego polerowania

Ale uwaga: tej metody nie stosuję na roślinach zamszowych, z włoskami lub woskiem na liściach. Woskowe liście przecierajcie miękką wodą. A dla pozostałych z listy – wybierzcie jedną z poniższych metod.

Zraszanie (opcjonalnie z dodatkiem mydła / płynu lub bez)

Zraszanie nie jest idealnym rozwiązaniem, ale jest ratunkiem w myciu roślin drobnolistnych. Bo obfite zraszanie też spłukuje kurz. Polecam do tego przegotowaną, miękką wodę. Paprotki ^^ będą zadowolone. W przypadku niektórych roślin możecie też stosować zraszanie z dodatkiem naturalnego mydła do rąk lub płynu do naczyń – taka opcja dobrze sprawdzi się np. przy bluszczach. Na litr przegotowanej wody stosuję 1 dozę mydła lub płynu. I znów, tej metody nie polecam w przypadku roślin o liściach z włoskami lub woskowych. I jak wspomniałam – paprotki zraszam wyłącznie miękką wodą.

Pędzel dla wymagających okazów (rośliny o liściach z włoskami i kaktusy)

Kaktusy też zbierają kurz, szmatką się ich nie da umyć, a zraszanie niekoniecznie rozwiąże problem kurzu. Dlatego w ich przypadku polecam… pędzel – np. do makijażu, który niczym miotełka pozwala zmieść kurz z kłujących istot. Pędzel do makijażu świetnie sprawdza się także w czyszczeniu roślin z włoskami na liściach, bo te nie lubią zraszania. Takie rośliny czyścimy poprzez regularne wymiatanie kurzu.

Powiedz NIE prysznicowi

Prysznic – metoda popularna, intuicyjna i błyskawiczna. Sprowadza się do zebrania domowej roślinności w wannie lub w kabinie na wspólnym ^^ prysznicu. Ale jest metoda, której sama nie polecam, bo poza zaletą związaną z szybkością i wygodą – prysznic to długa lista wad.

Przede wszystkim prysznicowanie stwarza ogromne ryzyko przelania roślin – dlatego przed taką formą mycia, donice i ziemię trzeba zabezpieczyć workiem lub folią spożywczą, by nie zamoczyć podłoża. I uprzedzam – na 90% część wody i tak ominie zabezpieczenie, więc nigdy nie bierzcie pod prysznic roślin z mokrym lub wilgotnym podłożem. Nie stosujcie też tej metody jesienią i zimą, gdy spada cyrkulacja powietrza i ziemia w donicach wolniej przesycha.

Po drugie – prysznic nie jest dokładny. Zmywając grubsze warstwy kurzu może z tego połączenia zrobić się coś w rodzaju błota. Coś się zmyje, a coś zostanie. Efektu lśniących liści nie uzyskacie.

Po trzecie – twarda woda. Kamień w wodzie zostawia ślad na liściach. Białe zacieki i plamki – aby ich uniknąć, należałoby wycierać ręcznie liście do sucha… Karkołomne zadanie, prawda?

Naturalne środki do mycia i nabłyszczania

Woda i mydło to nie jedyne patenty na efekty WOW. Do wyboru macie także inne naturalne dodatki, które skutecznie czyszczą liście i dodają im blasku bez zatykania porów (nigdy (!) nie polecam syntetycznych nabłyszczaczy, które mogą zatkać pory w liściach – darujcie więc sobie woski w spraych itp.). Mleko i woda (1:1) lub nawet samo mleko połączone z polerowaniem pięknie nabłyszczają liście. Wygazowane piwo – też się sprawdzi. I skórka od banana – czemu nie. Ale (!) nie polecam tych trików osobom wrażliwych na zapachy. Ja sama do takich należę i dlatego tych metod nie stosuję. Tzn. raz zastosowałam i przez tydzień męczyłam się z wonią mleka. Zdecydowanie lepiej sprawdza mi się Yope.

Jak często myć rośliny?

Często! Polecam raz w tygodniu. Wiem, że bywa to trudne, ale szczególnie w sezonie jesienno-zimowym jest to ważne, bo:

  • zmniejsza się wtedy ilość dziennego światła (czyste liście = lepsza fotosynteza),
  • powietrze jest bardziej suche i na liściach osadza się więcej kurzu,
  • mniej wietrzymy i pogarsza się cyrkulacja powietrza, a czyste liście lepiej oddychają,
  • mycie roślin podnosi też wilgotność powietrza,
  • i najważniejsze – szkodniki nie lubią czystości.

Mam nadzieję, że poradnik mycia roślin pomoże Wam w pielęgnacji domowych dżungli! Niech Wam wszystko bujnie rośnie!

9 komentarzy

  1. Myślałam, że o czyszczeniu roślin wiem wszystko, ale jakoś miałam obawy przed stosowaniem wody z mydłem, czy też płynem do przecierania liści. Nie wpadłam na to, że przecież jest już sporo tego typu produktów z naturalnym składem. Więc dzięki za ten wpis 🙂

    Polubienie

  2. Ja przemywam rośliny mieszanką przegotowanej wody, jedną dozą mydła (również yope bo jest delikatne) oraz olejku neem. Olejek podpatrzyłam gdzieś w jakimś filmiku i został ze mną na dobre. Pięknie nabłyszcza i co ważne: pomógł mi w walce z wciornastkami bo ma silne działanie insektobójcze. Zamiast pędzla można użyć też nowej, miękkiej szczoteczki do zębów 😉

    Polubienie

  3. Hej 🙂 super blog i konto na insta! Wciągnęłam się bardzo ☺️ A może dalabys nam wskazówki jak robić ładne zdjęcia roślin? Twoje są takie przejrzyste ze od razu przyciągają wzrok i rosliny pięknie są wyeksponowane a kolory nie przerysowane ☺️ O ile to oczywiście nie tajemnica ☺️☺️

    Polubienie

    1. kluczem jest światło 🙂 wiele zdjęć mam do niczego, bo było albo za ciemno albo zbyt słonecznie – w moim przypadku kluczowa jest pogoda, natomiast nad kadrami pracuję cały czas i kombinuję różne ujęcia a potem proszę małżonka o wybór najlepszego 🙂 – tutoriali nie będę w tym temacie popełniać, bo nie mam pojęcia na temat fotografii, a to co robię, robię amatorsko na czuja 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: